sobota, 26 maja 2012

2 mini-recenzje + Kasia prywatnie ;)

Witajcie Kochani :)
Nie chcę Was zaniedbywać ale w środę zaczynam sesję i teraz zaczęły mi się wszystkie zaliczenia i terminy oddawania projektów, więc póki co mocno się sprężam, żeby ze szkołą wyjść w tym semestrze na czysto ;) Jednak to skutkuje brakiem czas na robienie jakichś fajnych makijaży czy pisaniem postów. Obiecuję wszystko po sesji nadrobić ;)
Tymczasem, abyście o mnie pamiętali przygotowałam dwie mini-recenzje i coś od siebie z mojej prywatności ;) Nie przedłużając....
Na pierwszy ogień - błyszczyk do ust - Vipera (Miss Kiss)  
błyszczyk Vipera
Przyznam szczerzę, że jestem bardzo sceptycznie nastawiona do błyszczyków, bo preferuję przede wszystkim szminki/pomadki. Jednak ten oto lip gloss niewątpliwie skradł odrobinę mojego serca, przede wszystkim dzięki tym niesamowitym drobinkom, które w słońcu wyglądają genialnie. W makijażu dziennym używam go na "czyste" usta, zaś gdy chcę dać im trochę więcej wyrazistości na wieczór to kładę go na konturówkę do ust.
konturówka do ust + błyszczyk Vipera
Błyszczyk ma dobrą konsystencje, bo nie zostaje mi na włosach przy mocniejszym wietrze jak co poniektóre, klejące się. Tak wygląda jego opakowanie:
Gwarantuje, że na żywo błyszczyk wygląda o niebo lepiej niż na zdjęciach i w dodatku ma przyzwoitą cene (ok. 11zł). Godny polecenia przede wszystkim dla fanek błyszczących ust ;)

Druga recenzja, tyczy się: Pędzelka Maestro - ze zgiętą skuwką nr 790, rozm. 1
Gdy zobaczyłam go, był dla mnie ogromną niewiadomą, ponieważ nie mogłam sobie wyobrazić jak można czymś takim malować, choć na filmikach widziałam, jak inne dziewczyny robią nim piękne kreski.
Przyznam, że warto poćwiczyć nim robienie kresek zanim się to zrobi w jakimś wyjściowym makijażu, bo przynajmniej dla mnie był dużą odmianą w porównaniu z używanym codziennie sztywnym skośnym pędzelkiem. Ma miękkie włosie, trochę inaczej się nim maluje, ale kreski wychodzą moim zdaniem równiejsze i bardziej kształtne. Dużym plusem tego pędzelka jest brak konieczności naciągania powieki przy robieniu kreski. Pozwala to dokładnie wykonać kształt taki jak mamy w planach.
Ciężko jest się przestawić na ten pędzelek ale przypadł mi do gustu. Jego wrogiem jest pośpiech, który nie przeszkadzał z kolei skośnemu pędzelkowi ze sztywnym włosiem ;)

Przygotowałam również dla Was pokrótce trochę zdjęć z mojej (jeszcze przed sesyjnej) codzienności ;) ...Zrobiło się ciepło więc razem z moim mężczyzną zaczęliśmy wychodzić z pieskiem na spacery
 Spotkaliśmy bardzo interesującą, a jednocześnie obrzydliwą rzecz....
... krzak pełen robali!, który pozbawił mnie apetytu na dobre 2 minuty (na więcej nic nie jest w stanie ;) )
Jako, że Astor nie odpuści żadnego stawu, kałuży, piasku i wszystkiego co go brudzi czekało go na koniec mycie wężem ogrodowym, aby można go było potem wziąć do domu ;)
Teraz niestety nie mam czasu na takie przyjemne spacery ale mój Grzesiu wynagradza mi to przynosząc z ogródka pyszne truskaweczki podczas gdy ja siedzę nad książkami ;)
Trzymajcie za mnie kciuki w trakcie sesji, bo na razie z zaliczeniami jestem prawie na czysto ;) dzisiaj przyjęli mi wszystkie projekty, które miałam zaległe ;) Od środy po pierwszych egzaminach zrobi się pewnie luźniej więc na pewno dodam coś ciekawego, zrobionego bardziej przemyślanie ;)
Dobrej nocy :*

10 komentarzy:

  1. Jejku,ale masz super psiaka!!!!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia na sesji kochana! trzymam kciuki! :)
    bardzo mi sie spodobalo twoje pierwsze zdjecie i kolor blysczyka jak i jego tekstura. wyglada calusnie :)
    no i kreseczka kochana bombowa! troszke trzeba sie nawyginac, ale zobacz jakie rezultaty, hihi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuję :D Błyszczyk na żywo wygląda dużo lepiej, szczególnie w słońcu :) Widać Cie z daleka jak idziesz :D
      A co do kreseczki to napisałam, że nie można sie spieszczyć, bo najpierw sobie malowałam nim tak żeby sprawdzić. No i mówie super. Rano jechałam na uczelnie a tu masakra... co chwile krzywiej... i im bardziej poprawiałam tym bardziej sie spieszyłam. I pojechałam na koniec z kreskami wielkości połowy mojej powieki ;p

      Usuń
  3. Błyszczyk wygląda cudownie na Twoich ustach :) A pędzelka takiego jeszcze nie widziałam ;) Ja za 2 tygodnie rozpoczynam sesję :( Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja będę trzymać za Ciebie kciuki za 2 tygodnie ;)

      Usuń
  4. Fajnego masz bloga, jako miłośniczka makijażu będę obserwować:) Ale te robaki... trauma na noc, zdzierżę pająki, węże, szczury ale takie robactwo nigdy...ble;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. też poluje na ten pyndzel ale mam ograniczone pole dzialania w UK. Mam jeden taki ale już jest nie pierwszej świeżości....;(

    OdpowiedzUsuń