Hej Kochani :)
Ostatnio mam straszne problemy z regularnością, bo cały czas coś się dzieje u mnie. Wiem, że same chęci to za mało, dlatego dzisiaj będzie mniej pisania, więcej zdjęć ;)
Na początek kilka makijaży
Pierwszy z nich to przygotowywany na konkurs u
Cleo, który miał być inspiracją kolczyków "Czarny Rycerz". Jednak z racji tego, że nie uważałam, że jest on odpowiedni poziomem do konkursu, nie zgłosiłam go ;)
Inna wersja to coś w sam raz na wieczorne wyjście w kolorach czarno - złotych:
A jako ostatni makijaż mam dla Was coś co wykonywałam na bierzmowanie mojego kuzyna, u którego byłam świadkową :)
Zaczęłam pracować nad dokładnością moich eyelinerowych kresek i powoli zaczynam być z nich na prawdę dumna ;)
Odnośnie bierzmowania, chciałam pochwalić się Wam jaki tort upiekłam mojemu kuzynowi ;)
W tym też miejscu muszę podzielić się z Wami pewnymi przemyśleniami, mianowicie: "jak według Was zrazić osobę do chodzienia do kościoła?" - kazać mu przez 3 lata pomykać kilka razy w tygodniu na msze pod groźbą nie dopuszczenia do bierzmowania. Wiem, że tematy religii to bardzo grząski grunt więc nie chcę wdawać się w jakąś polemikę, ale uważam, że jest to duuuże przegięcie. Stąd też i taki wygląd przygotowanego przeze mnie tortu z trollface'm ;)
A to już sam (wy)bierzmowany:
Z racji tego, że post ma mieć dwie części, przyszła kolej na następną - kulinarno/zakupową. Ostatnio z moim Grzesiem chodziliśmy po rynku we Wrocławiu i zobaczyliśmy duży szyld: "Wszystkie książki - 70%". Z ciekawości zajrzeliśmy i dosłownie za grosze kupiłam świetne kulinarne książki:
Książka
Przekąski to bogato ilustrowany, zawierający 303 strony egzemplarz w twardej oprawie. Jak sam tytuł wskazuje, można w niej znaleźć mnóstwo przepisów na różnego rodzaju przekąski, przystawki doskonałe na przyjęcia, ale i do spożycia samemu w domu ;) Możemy w niej również znaleźć opisy niektórych składników, które często znamy tylko z nazwy. Oto kilka stron:
Książka
Mięsa pieczone i smażone na 100 sposobów to publikacja godna uwagi, ponieważ znajdziemy w niej świetne przepisy na codzienny mięsny obiad, który nie będzie przysłowiowym schabowym, a czymś ciekawszym :)
Książka Desery domowe to zbiór przepisów na ciasta, koktajle, musy i różne słodkości ze składników, które często mamy w swoim domu, bądź jesteśmy w stanie kupić w pobliskim sklepie. Jest to niewątpliwie zaleta tej książki, gdyż często szukając ciekawego przepisu znajduję w nich składniki, których musiałabym się naszukać i co najgorsze - nie wiadomo gdzie. Jednak wadą tej publikacji jest to, że duża część przepisów jest na herbatnikach czy ciastkach biszkoptowych - ja jestem zwolennikiem tradycyjnego pieczenia, a nie zalewania kremem ciastek.
Dodam, że bardzo ambitnie zaczęłam się uczyć języka rosyjskiego. Wzięłam go sobie jako drugi język na studiach i trochę spędzam nad nim czasu w domu, bo wierzę, że w przyszłości w moim CV będzie on "mocno punktowany" ;)
Miłego tygodnia :)
Buziaki :*